systemy wymiany liników |Sklep sportowy poznań |voip

- Spać Harry - rzekł

Toto-Mix |Cennik usług budowlanych |projektor multimedialny

„— Spać, Harry! — rzekł wreszcie, spojrzawszy na zegarek, i udał się do swego pokoju.
Harry nie odpowiedział i poszedł do siebie. Nie zapalając światła, stanął przy oknie i otworzył je na oścież. Daleko w dole migotało tysiącami świateł olbrzymie miasto. Jego potężny zgiełk docierał do piętnastego piętra znacznie osłabiony i zmieniony. A nad miastem rozpościerała się ciemna, aksamitna kopuła nieba, usiana miliardami gwiazd.
Harry spoglądał w dal, wpatrując się w ciemny, odległy horyzont. Nocna wilgoć napełniła pokój. Harry czuł, jak lekko i swobodnie oddycha jego pierś. Czuł swoje silne, młode ciało. Czarowna, choć krótka chwila... Skąpo odmierzone szczęście, darowane mu przez los...
I oto zza ciemnej zasłony nocy, z jej nieprzejrzanych przestworzy zaczęły się wyłaniać zjawy. Najpierw bezkształtne, ledwie dające się odróżnić jak dalekie błyskawice. Potem stały się wyraźniejsze. Przesuwały się jak zamglone miraże. Harry widział oświetlone słońcem ulice miasta. Nie tego miasta, w którym przebywał teraz, ale innego. Zielone parki i piękne gmachy. Oto idzie ulicą. Zatrzymuje się na skrzyżowaniu. Koło niego przesuwają się z lekkim szelestem samochody. Widzi węgieł domu. Dom rzuca na asfalt długi cień. A dalej — słońce, hojnie darzące promieniami listowie dużego drzewa. Harry czeka. I oto... wśród hałaśliwego, ulicznego tłumu spostrzega ją. Dziewczyna idzie szybko ku niemu. Na jej twarzy szczęśliwy uśmiech, taki miły, taki znajomy! Kim ona jest Harry wie — to Nora! Stoją obok siebie, rozmawiają... Harry nie słyszy słów, lecz wie, że mówią o czymś bliskim, dobrym. Lekkie cienie liści drżą na asfalcie. Nora patrzy na niego. Zaraz... zaraz usłyszy jej głos. Zaraz nazwie go po imieniu...“(10)

<<<< 4 Dżokcr- i wtedy stojąc | Karol uśmiechnął się >>>>

skateshop |dojrzewanie |Pościel